Otoczenie? Na wsparcie raczej nie licz

Rozpocząłeś drogę zmian w swoim życiu? Nie licz na wsparcie otoczenia. Nieważne czego te zmiany dotyczą. Przyjmijmy, że rzucasz palenie i nagle wszyscy koledzy w firmie zapraszają cię do palarni na papierosa, co chwila ktoś cię “przypadkiem” częstuje mówiąc ze szczerym uśmiechem na twarzy “ojej zapomniałem że ty nie palisz,  to może jednak?” Jeszcze chwilę temu jak prosiłeś żeby cię poczęstował fajką, to słyszałeś “wal się, a co ja na utrzymaniu cię mam ?” . A dziś każdy wciśnie ci papierosa w usta odpali i kopnie w brzuch żebyś się głębiej zaciągnął.
Przyszedłeś na imprezę i nie pijesz? Po pierwszej godzinie tłumaczenia się z nie picia, kiedy wydaje się, że wszyscy ten stan rzeczy już zaakceptowali zaczyna się zmasowany atak, zazwyczaj ok 23:00 lub chwilę po, i trwa tak dopóki nie uciekniesz, albo się nie złamiesz. Bo nagle, z niewiadomych przyczyn, punktem honoru wszystkich twoich kumpli stało się namówienie cię do picia, bo bez tego przecież źle się bawisz. Oni chcą cię wyciągnąć z otchłani smutku i fatalnej zabawy.

Dokładnie tego samego musisz oczekiwać w sytuacji zmiany diety i stylu życia.
“O znowu żresz to zielsko, w królika się zamienisz”, “idziemy na pizze idziesz z nami?”, “dobra, dobra zobaczymy ile tak pociągniesz” – tak koledzy w pracy zazwyczaj wspierają cię w dążeniach.
W rodzinie bywa podobnie “zjedz serniczek, przecież zawsze go lubiłeś”, “nie smakują ci już moje pierożki?”, “oj od jednego kawałka nic ci się nie stanie”.
W walce o swoje zdrowie, w walce z nadwagą jesteś osamotniony. Będzie małe grono, wspierających i ich się trzymaj. Przetrwaj kilka miesięcy, niech krzykacze zobaczą pierwsze efekty. Zobaczysz będą do ciebie przychodzić po poradę; jak to zrobić? Satysfakcja gwarantowana!

 

Podobne Newsy
Nie wstydź się i pozwól sobie pomóc
Nie wstydź się mieć postanowienie noworoczne